Czy pełnowartościowe płatki śniadaniowe w ogóle istnieją?

Tu jesteś:  Strona główna      Czy pełnowartościowe płatki śniadaniowe w ogóle istnieją?

Czy pełnowartościowe płatki śniadaniowe w ogóle istnieją?

O czym myślisz słysząc „płatki śniadaniowe”? Jeśli w głowie masz płatki Cheerios, Nesquik, Chocapic, Corn Flakes czy Fitness – nic dziwnego. Na sklepowych półkach jest ich zdecydowanie najwięcej. I choć mam nadzieję, że w przypadku słodkich płatków śniadaniowych nikt nie ma wątpliwości co do tego, że nie powinny się one znaleźć w diecie, to sama przeglądając oferty tych płatków, które teoretycznie powinny uchodzić za zdrowe – byłam w lekkim szoku, kiedy uświadomiłam sobie jak mało dobrych produktów jest na rynku.

Porównam dziś płatki śniadaniowe dzieląc je na kukurydziane, fitness, musli, granolę, słodkie oraz te, które… powinniśmy jeść.

Płatki kukurydziane

Od zawsze płatki kukurydziane kojarzyły mi się z Nestlé Corn Flakes. Myślałam, że są one o wiele zdrowsze od  „słodkich płatków”, dlatego jeszcze kilka lat temu potrafiłam je jeść praktycznie codziennie. A później dowiedziałam się, że na opakowaniu każdego produktu spożywczego zamieszczona jest informacja o jego składzie…

Nie tak powinny wyglądać płatki kukurydziane. Cukier, glukoza, cukier trzcinowy, syrop cukru inwertowanego, melasa cukru trzcinowego – czyli pięć substancji słodzących, które znajdują się w płatkach kukurydzianych od Nestlé. Co z tego, że są one wzbogacone w witaminy i składniki mineralne? Bez problemu można je dostarczyć z innych, zdrowych i naturalnych produktów.

Płatki marki Lubella, według składów i napisów na opakowaniach, są trochę „bliżej natury” niż płatki od Nestlé, jednak do pełni natury wciąż im bardzo daleko – są barwione karmelem, zawierają dwie substancje słodzące (cukier, ekstrakt słodowy jęczmienny) i nieokreślone aromaty, które mogą być syntetyczne.

Prawdziwe płatki kukurydziane powinny mieć w swoim składzie 100% zboża, czyli 100% kukurydzy. Jednak żeby znaleźć tego typu płatki na sklepowej półce, trzeba się nieźle naszukać – stanowią one niestety zdecydowaną mniejszość wśród wszystkich płatków kukurydzianych. O wiele więcej jest ich dostępnych w sklepach internetowych ze zdrową żywnością.

Płatki śniadaniowe Fitness

Płatki Nestlé Fitness, czyli produkt z chwytliwą nazwą na opakowaniu mającą niewiele wspólnego z jego zawartością. W skład wchodzą pełne ziarna zbóż, z czego zdecydowaną większość stanowi pszenica, olej palmowy, emulgatory, regulatory kwasowości, przeciwutleniacze, substancje zagęszczające i pięć różnych substancji słodzących – cukier, syrop cukru inwertowanego, melasa cukru trzcinowego, ekstrakt słodowy jęczmienny, syrop glukozowy. Nie takie składniki powinny wiązać się z fitnessem czy z byciem fit, dlatego tego typu płatki zostaw na sklepowej półce.

Musli, granola

Musli to mieszanka płatków zbożowych, bakalii, orzechów, pestek i nasion. Granola to ta sama mieszanka połączona np. z miodem i upieczona do chrupkości. Skład kupnego musli lub kupnej granoli powinien wyglądać następująco:

Niestety tego typu produkty najczęściej można dostać tylko w sklepach ze zdrową żywnością, a ich ceny są zwykle dosyć wygórowane. Dlatego też jestem zwolenniczką domowego musli i domowej granoli, o których trochę więcej przeczytasz pod koniec tego wpisu.

W najbardziej popularnych sklepach typu Tesco, Kaufland, Lidl czy Biedronka znajdziesz najczęściej takie produkty, jak:

W większości przypadków takie płatki na pierwszy rzut oka wyglądają i brzmią obiecująco. Jednak ich skład nie jest już taki, jakiego powinniśmy oczekiwać. Pomimo plusu za zawartość różnych produktów zbożowych, mają one w sobie dużo cukru (pod różnymi postaciami), aromaty, emulgatory, regulatory kwasowości, przeciwutleniacze i inne zbędne składniki, których możemy uniknąć przygotowując podobne płatki samodzielnie z pojedynczych produktów.

Słodkie płatki śniadaniowe

Jak już pisałam – mam nadzieję, że w przypadku słodkich płatków śniadaniowych nikt nie ma wątpliwości co do tego, że nie powinny się one znaleźć w diecie. Producenci na przednich opakowaniach tych produktów w sprytny sposób próbują przekonać o słuszności ich spożywania:

  • „pełne ziarno” – gdzie zdecydowaną większość pełnego ziarna stanowi mąka pszenna, czyli niekoniecznie najbardziej wartościowy produkt zbożowy;
  • „naturalne źródło błonnika” – nie mogę się z tym nie zgodzić, jednak błonnik w tych płatkach pochodzi z produktów zbożowych w nich zawartych, czyli głównie z pszenicy, a istnieją zboża zawierające go o wiele więcej, jak np. owies czy gryka;
  • „substancje wzbogacające”, czyli najczęściej dodatek wapnia, żelaza oraz witamin z grupy B. I co z tego? Po raz trzeci dziś powtórzę – bez problemu witaminy i składniki mineralne można dostarczyć każdego dnia z innych, zdrowych i naturalnych produktów.

Oprócz tego w skład tego typu produktów wchodzi bardzo dużo substancji słodzących (cukier, syrop glukozowy, cukier trzcinowy, syrop cukru inwertowanego, melasa cukru trzcinowego, ekstrakt słodowy jęczmienny), olej palmowy, aromaty, barwniki, emulgatory, regulatory kwasowości, przeciwutleniacze i inne.

Takie płatki niewątpliwie smakują nie tylko dzieciom, jednak nie są dobrym sposobem na dostarczenie organizmowi produktów zbożowych, błonnika oraz niezbędnych witamin i składników mineralnych.

Prawdziwe, naturalne, pełnowartościowe
płatki śniadaniowe…

…to takie, które mają w składzie 100% zboża.

Właśnie takie produkty powinniśmy mieć na myśli słysząc o płatkach śniadaniowych. Są one źródłem naturalnego błonnika, witamin i składników mineralnych oraz nie zawierają żadnych zbędnych substancji. Można je ze sobą łączyć tworząc różne kombinacje smaków, można dodawać do nich bakalie (suszone daktyle, śliwki, morele), orzechy (włoskie, nerkowca, laskowe, migdały), pestki i nasiona (dyni, słonecznika, sezamu) i tworzyć w ten sposób domowe musli lub stworzyć z nich domową granolę i całość połączyć z miodem, syropem z agawy czy erytrolem, a następnie upiec do chrupkości w piekarniku. Taką gotową mieszankę płatków razem z dodatkami można przechowywać w słoikach lub innych szczelnych opakowaniach. Będą one syciły o wiele dłużej i smakowały o wiele lepiej niż jakiekolwiek kupne płatki.

Podsumowanie

Nie twierdzę, że spożycie płatków z dodatkiem cukru i innych dodatkowych substancji jest szkodliwe, o ile robi się to sporadycznie. W końcu trzeba zachować we wszystkim równowagę. Jeśli jednak ktoś spożywa je regularnie to jest to zły nawyk, nad którym koniecznie trzeba popracować. Tego typu produkty mają bowiem wysoki indeks glikemiczny, a ich nadmierne spożycie może prowadzić do zaburzeń gospodarki węglowodanowej.
W przypadku dzieci spożycie słodkich płatków śniadaniowych może negatywnie wpłynąć na kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych i przyczynić się do powstawania próchnicy, dlatego bardzo ważne jest ograniczenie tego typu produktów w diecie dziecka.
Wybieraj płatki mające w składzie 100% zawartość danego zboża, łącz je z różnymi, naturalnymi dodatkami, a przy zakupie gotowych mieszanek czytaj etykiety, bo bardzo często informacja, która zamieszczona jest na przodzie opakowania nie równa się temu, co znajduje się na jego odwrocie.